NOSPR kameralnie / Muzyka polska za mało znana - NOSPR
NOSPR kameralnie / Muzyka polska za mało znana
Ignacy Jan Paderewski - Pieśni
Gdy ostatnia róża zwiędła, op. 7 nr 1, sł. Adam Asnyk
Nad wodą wielką i czystą op. 18 nr 4, sł. Adam Mickiewicz
Chłopca mego mi zabrali op. 7 nr 4 sł. Adam Asnyk
Andrzej Kurylewicz - Dormitinana skrzypce, altówkę i wiolonczelę
Józef Koffler - Miłość kantata op. 14, sł. list nr 1 św. Pawła do Koryntian na sopran, klarnet, skrzypce, altówkę, wiolonczelę
Aleksander Tansman Suite - Divertissement na skrzypce, altówkę, wiolonczelę i fortepian
W 1929 roku, kiedy Tansman skomponował Suite Divertissement na kwartet fortepianowy, mieszkał już od 8 lat w Paryżu i obracał się w gronie takich osobistości francuskiego życia muzycznego, jak: Maurice Ravel, Albert Roussel, Arthur Honegger, Darius Milhaud, Andrés Segovia i Igor Strawiński. Podróżował ponadto często w celach koncertowych po krajach Europy, USA, Ameryki Pd. i Dalekiego Wschodu. Jego utwory były wykonywane przez najlepsze orkiestry, m.in. Boston Symphony Orchestra pod dyr. Siergieja Kusewickiego. Mimo oderwania od kraju zachował poczucie przynależności do naszego narodu i tak też go określano - jako kompozytora polskiego. W Stowarzyszeniu Młodych Muzyków Polaków w Paryżu miał status członka honorowego. Tymczasem, aż do lat 60-tych XX wieku jego imponująca kariera nie tylko nie znajdowała w Polsce uznania, była wręcz przemilczana. Później, gdy zniesiono „embargo” na kompozytorów-emigrantów, rozpowszechnianie jego dorobku również przychodziło z trudem. Czas neoklasycyzmu, z którym Tansman związał swoje artystyczne credo, w Polsce minął - nastała epoka sonorystycznej awangardy i dopiero w latach 90-tych utwory wybitnego emigranta zaczęły w sposób bardziej zauważalny zasilać repertuar życia koncertowego w naszym kraju, a sezon 1996-97 obchodzony był jako „Rok Aleksandra Tansmana” (minęło wówczas 10 lat od śmierci kompozytora).
Sześć części Suity Divertissement niezależnie od źródeł inspiracji – czy to tkwiących w muzyce baroku, czy w modnych wówczas paryskich kabaretach – zachwycają inwencją, subtelnością szczegółów, nerwem, kolorystyką i inteligentnym dowcipem. Nie brak w nich także poruszającego liryzmu i klimatów kołysankowo-onirycznych, a całość niespodziewanie wieńczy wyraz wzniosłości.
Andrzej Kurylewicz należy do pionierów muzyki jazzowej w Polsce, powszechnie kojarzony jest też z muzyką filmową (np. Polskie drogi, Lalka, Nad Niemnem), ale w jego dorobku ważną część stanowią utwory należące do tzw. współczesnej muzyki poważniej lub klasycznej, komponowane zwłaszcza po 1970 roku. Twórczość ta mieści się pod względem stylistycznym w tzw. „postmodernizmie” (sam kompozytor skłaniał się ku temu określeniu), a to oznacza przede wszystkim wielość tradycji i źródeł inspiracji i jednocześnie dopuszczalność różnego rodzaju indywidualnie pomyślanych syntez i kolaży.
Tak jest w przypadku Dormitiny (Drzemki – tytuł dodatkowo usprawiedliwia ową poligeniczność) - z jednej strony zauroczenie sonorystyką, niekonwencjonalnymi sposobami artykulacji, a z drogiej język harmoniczny bliski muzyce Bartoka, a nawet późnego Szymanowskiego (którego Kurylewicz był wielkim admiratorem i interpretatorem) przy jednoczesnym staraniu o piękno formy i klarowność przekazu.
Utwory Józefa Kofflera zasługują w pełni na lepsze poznanie. Chociaż nie znalazły się w głównym nurcie polskiego życia muzycznego w latach międzywojennych, stanowią dobro, które warto ocalić od zapomnienia, tym bardziej że w latach, kiedy były pisane wykonywano je ma światowych festiwalach oraz publikowano w Lipsku, Wiedniu i Paryżu. PWM wydało tylko 2 kompozycje Kofflera (cała spuścizna jego mieści się w zaledwie 26 opusach) i być może to stanowi barierę w upowszechnianiu tego dorobku. Przez historyków muzyki Koffler uznawany jest za pierwszego polskiego dodekafonistę. Wciągu kilku lat spędzonych na studiach w Wiedniu miał okazję zetknąć się ze środowiskiem twórców skupionych wokół Arnolda Schönberga (m. in. osobiście poznał Albana Berga), a z samym twórcą dodekafonii pozostawał później w kontakcie korespondencyjnym. Po powrocie do rodzinnego Lwowa zdobył tam znaczną pozycję jako twórca, pedagog i publicysta.
Kantata pt. Miłość należy do najdojrzalszych utworów Kofflera. Napisana do słów Hymnu o miłości z listu św. Pawła do Koryntian stanowi prawdopodobnie echo emocjonalnych przeżyć kompozytora z początkowego okresu jego małżeństwa. Kompozytor dokonał w swoim dziele syntezy techniki dwunastotonowej ze wskazaniami neoklasycyzmu. Połączył zatem ze sobą 2 główne nurty muzyki lat międzywojennych, nie dając żadnemu z nich zdecydowanej przewagi. Podstawą dźwiękową kantaty jest jedna seria 12-dźwiekowa poddawana transpozycjom, retrogradacji i innym jeszcze przekształceniom. Natomiast idiom neoklasyczny sprowadza się tu m. in. do form opartych na wzorach barokowych – passacagli (cz. II) i fugetty (cz. III). Sposób operowania materiałem dźwiękowym wykazuje silny związek z tekstem, do którego kompozytor odnosi się ze zrozumieniem i z szacunkiem dla jego głębi. Zaznaczona została np. jego refrenowa budowa w części I, pieczołowicie uwypuklone słowa o szczególnej doniosłości, a rytm partii wokalnej poddany jest rygorom deklamacji tekstu.
[Aleksandra Konieczna]
Najbliższe koncerty

Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów



