NOSPR kameralnie / Dni Ravela, Szymanowskiego, Gershwina - NOSPR
NOSPR kameralnie / Dni Ravela, Szymanowskiego, Gershwina
Karol Szymanowski – Mity na skrzypce i fortepian op. 30
Maurice Ravel – Rapsodia Tzigane na skrzypce i fortepian
Maurice Ravel – Sonata na skrzypce i wiolonczelę
George Gershwin – Suita z opery Porgy and Bess (w aranżacji na skrzypce i fortepian Jashy Heifetza)
Pracę na Sonatą na skrzypce i wiolonczelę rozpoczął Ravel w 1920 r., poproszony o skomponowanie czegoś do czasopisma La Revue musicale, numeru poświęconego pamięci Claude’a Debussy’ego (prośbę taką skierowano także do Bartóka, Dukasa, Falli, Roussela, Satiego i Strawińskiego). W antologii Le Tombeau de Claude Debussy opublikowana została część I, określona jako Duo, a całość ukończona została 2 lata później. Ravel, który co prawda nie chciał być postrzegany jako naśladowca Debussy'ego, w tym akurat utworze nawiązał świadomie do estetyki jego późnych sonat. Nastąpił w nich zwrot w kierunku postawy klasycyzującej i rezygnacja z bogactwa kolorystycznego, które wcześniej było atutem i znakiem rozpoznawczym twórcy Popołudnia Fauna. Brak fortepianu w obsadzie dzieła Ravela, instrumentu na którym można grać akordami, oznacza jeszcze większą radykalizuję takiej ekonomii środków. Muzyka pozbawiona zostaje tu kośćca harmonicznego, manifestuje natomiast powrót do melodii, do sztuki kontrapunktu, a stopniowa transformacja tematu staje się sposobem osiągania jedności dzieła. Figuracja skrzypcowa oscylująca między dur i moll powraca w kolejnych częściach, podobnie jak oparty na odległych skokach drugi temat (wprowadza go wiolonczela). Dualizm trybów ujawnia się także w części II – scherzu opartym na kontraście pizzicato - arco. Ravel znał Duo na skrzypce i wiolonczelę Kodaly’a; nawiązał też do węgierskiej muzyki ludowej (ostre dysonanse, wirtuozowska werwa, modalne skale). Monumentalny finał rozgrywa się wokół dwóch centrów tonalnych w interwale trytonu (c–fis), co także można odbierać jako aluzję do muzyki węgierskiej (zabieg znany też z niejednego dzieła Bartóka). W zakończeniu Ravel łączy ze sobą kilka motywów Sonaty, tworząc porywającą kulminację w fakturze polifonicznej.
Z tego samego mniej więcej okresu co Sonata pochodzi Rapsodia Cygan, utwór napisany dla węgierskiej skrzypaczki, Jelly d'Aranyi (wnuczki Józefa Joachima, prawykonawczyni dwóch sonat Bartoka). Ravel był pod wrażeniem jej gry w stylu brawurowo-cygańskim i do tej konwencji nawiązał. Jego Rapsodia jest pastiszem analogicznych utworów Liszta i Brahmsa, a przede wszystkim arcypopularnych Melodii cygańskich Pabla Sarasatego. Po prawykonaniu w 1924 r. kompozytor opracował także wersję swojej miniatury z towarzyszeniem orkiestry.
Rapsodia rozpoczyna się od rozbudowanego ponad wszelką miarę sola skrzypcowego, wykorzystującego pełną gamę możliwości artykulacyjnych. Trudno nie skojarzyć go z manierą skrzypków cygańskich (ornamentowanie melodii, wahania tempa), a także z wirtuozowską techniką w stylu Paganiniego (dwu- i wielodźwięki, flażolety, pizzicato lewej ręki etc.). W środku tej solówki pojawia główny temat oparty na skoku o kwintę czystą. Melodia oparta została na skali cygańskiej z charakterystycznym interwałem sekundy zwiększonej i częstą eliminacją dźwięku prowadzącego na tonikę. Fortepian (lub harfa w wersji orkiestrowej) wchodzi z własną, chromatyczną mini-cadenzą, która sprawia wrażenie ognistego, zamaszystego gestu. Wprowadza też własny temat, grany staccato. Brzmienie wyraźnie nawiązuje do charakterystycznej barwy cymbałów i klarnetu. Niektóre odcinki mają postać bombastycznego grandiosa, a faza końcowa - niedającego się powstrzymać pędu.
Mity Karola Szymanowskiego powstały kilka lat wcześniej niż omówione wyżej kompozycje Ravela, wg relacji samego kompozytora wiosną 1915 roku, kiedy Szymanowski z powodu wybuchu wojny zmuszony był przerwać swoje podróże po krajach południa Europy i powrócić na Ukrainę, do rodzinnej Tymoszówki. Konsultantem partii skrzypcowej tych słynnych dzisiaj miniatur był znakomity skrzypek i jednocześnie przyjaciel Szymanowskiego, Paweł Kochański, który wraz z kompozytorem gościł wówczas u Józefa Jaroszyńskiego w sąsiednim Zarudziu. Zauroczony kulturą romańską i muzyką francuskich impresjonistów Szymanowski położył szczególny nacisk na kolorystykę, wykorzystując szeroką gamę odcieni brzmieniowych obu instrumentów, a zwłaszcza skrzypiec. Migotliwa faktura brzmieniowa (tryle imitujące szmer wody, glissanda połączone z tremolem, tryle na dwudźwiękach) a także flażolety wyobrażające dźwięki mitologicznej fletni Pana, gra ćwierćtonami działają niezwykle sugestywnie na słuchacza, oddając aurę opowiedzianych mitów – historię boginki Aretuzy uciekającej przed bożkiem Ajfelosem i zamienionej ostatecznie w źródło, zakochanego w swoim obliczu Narcyza i lubieżną pogoń bożka Pana za tańczącymi nimfami. Muzyka oddaje także emocję mitologicznych bohaterów – od sennego rozmarzenia po ekstazę. Szymanowski i Kochański mieli już wówczas świadomość, że stworzyli nowy styl gry skrzypcowej, podjęty później przez takich tytanów nowej muzyki, jak Strawiński, Prokofiew czy Bartok.
[Aleksandra Konieczna]
Najbliższe koncerty

Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów
Wakacyjne zwiedzanie zakamarków NOSPR
NOSPR
Brak biletów


